poniedziałek, 19 czerwca 2017

Brak

 Brak

Hej, hej kochani czytelnicy. Przychodzę do Was po dłuższej przerwie niż ostatnio z racji, że jestem w trakcie egzaminów. Dwa już mam za sobą, przed sobą jeszcze dwa i upragnione wakacje. Wczoraj zdałam jeden z cięższych egzaminów, z czego bardzo się ciesz - tak miałam egzamin w niedzielę, a studiuję dziennie.... Niestety jestem strasznie przemęczona, w nocy prawie nie śpię, bo trzeba się uczyć. Ale już w środę po południu wreszcie wolne! Wreszcie wrócę na całe 3 miesiące do domu rodzinnego. Tylko myślę, jak zwieźć wszystkie klamoty - tir na nie to chyba za mało :D 

Ale koniec mojego przynudzania. Zapraszam na kolejną stylizację. Ostatnio znów wróciły upały, więc moja stylizacja częściowo nadaje się na taką pogodę. Dziś mam na sobie świecący top z falbanką, szyfonowe spodenki, zamszowy płaszcz. Płaszcz oczywiście w razie chłodnych wieczorów. Spodenki są bardzo lekkie, przewiewne - wręcz idealne na gorące dni, Bluzka także jest leciutka, zwiewna. Płaszcz ma piękny kolor, jest dosyć elegancki i świetnie wygląda związany paskiem. Do stylizacji dobrałam czarną torebkę z kolorowymi wstawkami i paskiem, które ostatnio są hitem. Na głowę oczywiście okulary. Aj zapomniałabym o butach. Postawiłam na srebrne sandały na grubym i wysokim słupku. Sandały są bardzo wygodne i nie czuć wysokości obcasa. W kwestii biżuterii zdecydowałam się na naszyjnik kaktus.

płaszcz - SAMMYDRESS (TUTAJ) | spodenki - SAMMYDRESS (TUTAJ) | sandały - SAMMYDRESS (TUTAJ) | bluzka - tally weijl | naszyjnik - bornprettystore (tutaj) | okulary - sammydress | torebka - sammydress




płaszcz - SAMMYDRESS (TUTAJ) | spodenki - SAMMYDRESS (TUTAJ) | sandały - SAMMYDRESS (TUTAJ) | bluzka - tally weijl | naszyjnik - bornprettystore (tutaj) | okulary - sammydress | torebka - sammydress



Życzę Wam udanego i radosnego tygodnia! Ja ostatnio nie mam poczucia czasu i jaki jest dzień tygodnia :D
Widzimy się już niedługo w kolejnym wpisie, a ja zmykam na uczelnię!

środa, 14 czerwca 2017

Poszarpana

Poszarpana

Poszarpana. Tak się czuję. Rozszarpana na części. Elementy, które gdzieś się pogubiły. Nie działają razem. Nie współpracują. Szukam rozwiązania, jak je połączyć Póki co, nie ma ratunku. Czas biegnie. A ja za nim. W pogoni za samą sobą.. Czy czas będzie łaskawy i da mi szansę na zbudowanie siebie na nowo?

Dzisiejsza stylizacja to odskocznia od ostatnich słodkich sukienek w roli głównej. Dziś mam na sobie biały t-shirt z dziurami, czarne spodnie w białe pionowe paski i srebrną torebkę. Te 3 rzeczy to moje nowości. Torebka to mój zdecydowany faworyt. Jest masywna, ma w środku trzy komory, środkowa jest na zamek. Co więcej ma mnóstwo kieszonek, więc jest idealna dla każdej z nas - przecież uwielbiamy nosić milion (nie)potrzebnych rzeczy. T-shirt jest bardzo ciekawy. Jednak nie jestem na tyle odważna, aby wyjść w nim na ulicę, bo dziury lekko odsłaniają biustonosz. Ogólnie jego materiał jest przyjemny, nie jest sztuczny. A spodnie mają świetny wzór. Jednak nie trafiłam z rozmiarem, dlatego proponuję brać je 2 rozmiary większe, bo są bardzo obcisłe w łydkach i bardzo wąskie w talii. Do tej stylizacji dobrałam białe reeboki, które w tym roku bardzo mi się podobają. Moja mama czekała 2 tygodnie, aby je założyć, bo ja potrzebowałam ich do zdjęć na bloga - dziękuję za cierpliwość i poświęcenie :D  Poza tym rzeczy są dobre jakościowo i mogę je Wam szczerze polecić - tylko uważnie patrzcie na cm w tabeli rozmiarów.

t-shirt - zaful (tutaj) | spodnie - zaful (tutaj) | torebka - zaful (tutaj) | buty reebok - empik | kolczyki - bornprettystore (tutaj)








t-shirt - zaful (tutaj) | spodnie - zaful (tutaj) | torebka - zaful (tutaj) | buty reebok - empik | kolczyki - bornprettystore (tutaj)

Pamiętajcie o kodzie rabatowym do bornprettystore.com

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Serum do rzęs Kerabione | hit czy kit?

Serum do rzęs Kerabione | hit czy kit?

Dziś przychodzę do Was z urodowym wpisem. Chcę, aby na moim blogu było różnorodnie, dlatego dzisiaj taki oto wpis. Uważam, ze przyda się trochę odpoczynku od stylizacji - taka przerwa przyda się zarówno Wam jak i mi. Liczę, że urozmaicenie tematyki bloga przypadnie Wam do gustu. 

Każda z nas chce mieć piękne, długie, gęste rzęsy. Jedne z nas mają takie z natury, a drugie muszą naturze odrobinę dopomóc. Wiele dziewczyn decyduje się na sztuczne rzęsy, które są dosyć kosztownym i obciążającym naturalne rzęsy zabiegiem. Wiele z nas stosuje różnego rodzaje odżywki czy sera do rzęs. Ja skusiłam się na przetestowanie serum do rzęs marki Kerabione. Sama nie narzekam na długość moich rzęs, ale przecież zawsze może być lepiej, prawda?
Dlatego dzisiaj przedstawię Wam recenzję serum do rzęs, które ostatnio stosowałam. Nigdy nie miałam do czynienia z serum do rzęs. Zawsze byłam ciekawa, czy takie preparaty rzeczywiście sprawiają, że nasze rzęsy są gęstsze, dłuższe i mocniejsze. Zapraszam do dalszej części wpisu -  zobaczymy czy serum okazało się hitem czy kitem.

Więcej informacji o serum znajdziecie na stronie kerabione.pl


Pierwsze wrażenie

Zacznijmy recenzję od aspektu wizualnego. Serum jest zapakowane w ładną, małą buteleczkę z aplikatorem. Biało-złota kolorystyka wygląda elegancko i z klasą.  Serum jest zapakowane w zgrabne pudełko, na którym zamieszczono wszelkie informacje odnośnie składu, sposobu używania preparatu. Nasze pudełko jest zaklejone taśmą, mamy pewność, że jest nowe i przez nikogo nieużywane. Generalnie wygląd serum bardzo na plus. Napis na buteleczce nie ściera się.
___________________________________

A co z ceną?

Producenci oferują nam preparaty z różnych półek cenowych. Serum Kerabione jest bardzo tania opcją. Na Internecie znajdziecie je już od 28,50 zł. Twierdzę, że to bardzo niska kwota jak za produkt, który starczy na 3 miesiące kuracji. Na stronie (tutaj) serum możecie znaleźć informacje, gdzie można kupić produkt .


Producent gwarantuje, że wzmacniające serum do rzęs stanowi precyzyjną kuracje, która zapewnia efekt długich, gęstych oraz zdrowych rzęs. Serum skutecznie wzmacnia i odżywia rzęsy oraz brwi. Zawarty w nim kompleks składników aktywnych: Bimatoprost + Peptydy + Panthenol korzystnie wpływa na ich kondycję.
Rzęsy stają się bardziej odporne na wypadanie. Nowe rzęsy są wyraźnie gęstsze, dłuższe i mocniejsze. Produkt przebadany pod nadzorem dermatologów i okulistów.


Bezpieczny dla osób o wrażliwej skórze wokół oczu oraz noszących szkła kontaktowe. Serum ma pojemność 5 ml. Wystarczy na 3 miesiące kuracji. Wąski pędzelek zapewnia precyzyjną aplikację. Produkt nie skleja oraz nie obciąża rzęs oraz brwi.



Jak używać serum?

Na czystą i suchą skórę powiek (po uprzednim demakijażu oraz umyciu wodą) nakładamy jednym pociągnięciem aplikatora niewielką ilość preparatu tuż u nasady rzęs. Stosujemy na górną powiekę oraz brwi. Nakładamy raz dziennie na noc. W razie dostania się preparatu do oczu, zmywamy obficie wodą. Stosujemy codziennie przez 3-8 tygodni. Następnie 2-4 razy w tygodniu dla podtrzymania efektu.
Pierwsze rezultaty możemy zaobserwować po 3 tygodniach kuracji. Najbardziej spektakularny efekt osiągniemy się po 12 tygodniach stosowania preparatu.

Moja opinia

Stosowałam serum od 14 maja do 9 czerwca (mniej więcej) - czyli prawie miesiąc. Zdarzyło mi się kilka razy zapomnieć o użyciu serum, ale niestety tak to bywa, gdy się mieszka na dwa domy. Poza tym, byłam regularna w stosowaniu. Serum nakłada się bardzo łatwo. Na pędzelku znajduje się wystarczająca ilość produktu, wręcz za duża. Opakowanie bez problemu się otwiera jak i zamyka. Preparat nie podrażnił mojej suchej skóry ani oczu. Aplikacja serum to dosłownie chwilka, która pozwala zadbać o nasze rzęsy.


A jakie są efekty?

Sądzę, ze moje rzęsy są bardziej czarne, gęstsze i dłuższe. Jak widać minimalne efekty już są, czekam na lepsze przy dalszej kontynuacji kuracji.

Serum Kerabione to tania, łatwa metoda, aby uzyskać ładne rzęsy. Po krótkim stosowaniu już widać pierwsze efekty, z których jestem zadowolona. Jak za taka cenę warto je wypróbować. Jest bezpieczne dla naszej skóry. Co najważniejsze, bez problemu nałożymy je na rzęsy czy brwi. Mogę Wam szczerze polecić produkt i zachęcić do wypróbowania go. Z pewnością wasze rzęsy/brwi na tym skorzystają!


Więcej informacji odnośnie serum znajduje się na stronie kerabione.pl



A Wy stosujecie jakieś preparaty na rzęsy? Używałyście kiedyś serum kerabione?
Checie więcej urodowych wpisów na blogu?


Pamiętajcie o polubieniu mojego fanpage na facebooku, aby być na bieżąco :)

sobota, 10 czerwca 2017

Puder

Puder

Dziś przychodzę do Was z kolejną wiosenną stylizację i znowu z kolorem różowym w roli głównej! Dzisiaj przedstawiam Wam różowy total look. Lubię ubierać się w pudrowy róż. Bardzo dobrze czuję się w tym kolorze, więc postawiłam na sukienkę, torebkę i buty w tym odcieniu. Sukienka ma bardzo fajny fason. Najbardziej lubię u gór dopasowane, a następnie odcinane w pasie sukienki z rozkoszowanym dołem. Ta ma ciekawe rękawki i cudowne hafty. Torebka jest słodka i bardzo mała - no może nie tak bardzo. Mieści format A5. Ja w niej zmieściłam portfel, telefon i inne (nie)potrzebne głupoty. Aby dopełnić różowy ubiór, zdecydowałam się na zamszowe pudrowe vansy.
A makijaż wykonała zdolna Karolina Wagner Make up.
Karolina bardzo profesjonalnie maluje. Moja twarz wygląda ładnie, jest dobrze wykonturowana, zielony kolor tęczówki podkreślony, sińce pod oczami schowane - wszystko jak należy! Serdecznie polecam Wam makijaż u Karoliny - z pewnością pięknie Was pomaluje, w dodatku panuje podczas makijażu świetna atmosfera! Dziś to by było na tyle z mojej strony, zostawiam Was ze zdjęciami i śmigam dalej do książek. Muszę wytrzymać najbliższe 1,5 tygodnia i wkrótce wyczekiwane wolne!


sukienka - zaful (tutaj) | torebka - zaful (tutaj) | vansy - sizeer






sukienka - zaful (tutaj) | torebka - zaful (tutaj) | vansy - sizeer

Copyright © 2016 Fotografia sposobem wyrazu , Blogger